Wakacje, wakacje!

Nasze barbety spędziły kilka dni nad Bałtykiem. Postanowiliśmy zrobić im wcześniejsze wakacje o trochę bardziej przyjaznej temperaturowo psom wiosennej porze. Nic nie parzy w łapy, a temperatura morza osiąga parametry idealne wręcz do wodnych harców, około 16 stopni 😉 poza tym plaża pusta po horyzont – barbetowy ideał. Poli po raz kolejny zachwyciła nas swoją pasją do aportowania z wody. Godzinami niestrudzenie wyciągała wszystkie rzucane kije, bez względu na wielkość fal. Bruno wolał brodzić w płytkich kałużach przy brzegu i był ewidentnie zazdrosny, że nie bierze udziału w tej zabawie. Fale to zdecydowanie nie jego bajka. Brązowy to na prawdę dobry pływak, ale preferuje spokojną wodę. Miło było, ale szybko się skończyło…W każdym razie baterie Polki (nasze też 😉 ) przedciążowo naładowane, czyli zaplanowany efekt osiągnięty w 100% 🙂 Zapraszamy do galerii.

Komentowanie jest wyłączone